Śmieszno i straszno, czyli przypadki z życia grabarza

Czy można dobrze się bawić, słuchając opowieści grabarza? Jak najbardziej. Przekonacie się o tym, czytając Nekrosytuacje – Perełki z życia grabarza (więcej: https://www.taniaksiazka.pl/nekrosytuacje-perelki-z-zycia-grabarza-bailly-guillaume-p-1292480.html).  Autorem jest Guillaume Bailly, francuski przedsiębiorca pogrzebowy z dwudziestoletnią praktyką w zawodzie. W jego kraju książka osiągnęła status bestsellera, bo autor znakomicie oswaja nas ze śmiercią w serii pogodnych (wbrew pozorom) i ciepłych historii. Wszystkie bawią, wzruszają, a przy tym wcale nie ujmują powagi umieraniu ani ceremoniom pogrzebowym.

Grabarz, czyli kto?

Przedsiębiorca pogrzebowy to jak się okazuje profesja dość tajemnicza. Ludzie mają na jej temat setki pytań. Guillaume Bailly słyszał już najróżniejsze. Na przykład, jak w ogóle trafia się do tego fachu? Czy wymagane jest jakieś szkolenie albo specjalne talenty? A jak radzić sobie z samą pracą? Czy balsamowanie zwłok to łatwe zadanie? I co z rodzinami? Jak z nimi rozmawiać, gdy rozpaczają? No a duchy i inne nadprzyrodzone zjawiska? Naprawdę istnieją?

Dręczony ciągle tego rodzaju pytaniami, Bailly postanowił odpowiedzieć na nie hurtem i napisał książkę. W krótkich, anegdotycznych opowiastkach opowiedział o swojej pracy. O najdziwniejszych i najwspanialszych ceremoniach pogrzebowych, o błędach, jakie się na nich zdarzają, o zaskakujących prośbach rodzin i rozpaczy żałobników, która czasem przybiera dość ekstrawaganckie formy. Efektem jest znakomita lektura, nierzadko podszyta czarnym humorem, który wcale nie narusza szacunku wobec śmierci. Raczej pomaga w jej oswojeniu i pozwala zachować zdrowy dystans.

Absurdy i wzruszenia

Choć temat jest poważny, to przewracając kolejne strony na pewno będziemy często chichotać. Na przykład przy opisie pewnej ceremonii, kiedy to rodzina zmarłego poprosiła, by uroczystościom towarzyszyła oprawa muzyczna w postaci utworu “I believe I can flay”. Grabarze nie mogli zrozumieć, jakim cudem wpadli oni na ten pomysł, skoro chowany przez nich zmarły był samobójcą, który rozstał się z tym światem skacząc z okna.

Ale w książce są też historie poruszające i chwytające za serce. Autor starannie rozłożył akcenty, starając się nie sprowadzić swojej profesji do zbioru zabawnych gagów, choć niewątpliwie humor i dystans bardzo się przydają w jego zawodzie. W końcu na co dzień obcuje ze śmiercią i rozpaczą, smutkiem i przerażeniem. Nie ma innego wyjścia, jak próbować rozbroić te strachy, opowiadając o swoim zajęciu w lekkich historyjkach, pozbawionych makabry i grozy. Do swojego zajęcia także ma spory dystans. Mówi, że ludzie często kończą rozmowy, gdy dowiadują się, czym się zajmuje, a przyjaciele zawsze mają problem z wybraniem mu gwiazdkowego prezentu. Jeśli i dla Was ten zawód jest zagadką, a pogrzebów się boicie, przeczytajcie książkę pana Bailly. Będzie łatwiej.

People obraz autorstwa freepik - www.freepik.com